chat Jaki bank sprawdza klientów?

Dane na temat klientów banki czerpią z różnych źródeł: BIK, Bankowego Rejestru oraz Dokumentów Zastrzeżonych Międzybankowej Informacji Gospodarczej, Bankowego Rejestru Niesolidnych Klientów oraz innych baz danych. Cześć banków korzysta ze scoringu BIK, a inne mają własne systemy scoringowe. Na ich podstawie są w stanie ocenić jaka będzie spłacalność przez danego klienta. Własne systemy mają m.in. BGŻ, mBank, Multibank czy Pekao SA.

Dla banku istotne jest jak długo klient nie regulował dotychczasowych zobowiązań. Bank Pocztowy dopuszcza zaległość nie dłuższą niż 30 dni, BGŻ nie dłuższą niż 31-60 dni, ale pod warunkiem, że jej wartość nie przekracza 200 zł. BZ WBK dopuszcza zaległość do 91 dni w kwocie nie większej niż 100 zł. W EuroBanku standardowe dopuszczalne opóźnienie to 30 dni. Bank może je wydłużyć do 90 dni, jednak w takiej sytuacji podnosi klientowi marżę kredytową. W Nordea Banku dopuszczalna jest zaległość w kwocie do 200 zł przez okres nie dłuższy niż 90 dni. Zaległości nie zaakceptuje ING.

Bank określa minimalną kwotę zadłużenia nie regulowanego w terminie, którego nie bierze pod uwagę w analizie kredytowej. Przykładowo w EuroBanku jest to 50 zł. W BNP Paribas Fortis nie można mieć zaległości.

Żaden bank nie udzieli kredytu, gdy zaległość przekracza 90 dni, a także, gdy w BIK znajduje się adnotacja, że dług podlega windykacji czy egzekucji.

Przy ocenie klientów banki zwykle korzystają z maksymalnie długiej historii w BIK. Obecnie bank może dostać informacje o historii kredytowej maksymalnej do pięciu lat wstecz. Z takich informacji korzystają m.in. mBank i Bank Pocztowy. BGŻ, BZ WBK czy EuroBank analizują historię z ostatnich trzech lat.

Problem z kredytem może mieć nie tylko osoba, która w przeszłości nie regulowała terminowo innych zobowiązań, ale też klient, który w ogóle nie spłacał dotąd kredytów, czyli nie ma w BIK pozytywnej historii.